Kto tworzy rankingi na RankingAudio.pl? Poznaj Przemysława Pruciaka

Zdjęcie Przemysława Pruciaka

Nie chowam się za bezosobowym „zespołem redakcyjnym”. Za każdym rankingiem na tej stronie stoję ja — i biorę za to pełną odpowiedzialność.

Zacznę bez owijania w bawełnę, bo nie znoszę ściemy. Większość portali z rankingami to anonimowe maszynki do generowania treści — ktoś przepisuje specyfikacje ze sklepów, dorzuca linki afiliacyjne i znika. Nie wiesz, kto to napisał, czy w ogóle widział na oczy sprzęt, o którym pisze, ani dlaczego model X stoi nad modelem Y.

U mnie jest inaczej. RankingAudio.pl to mój prawdziwy konik i odpowiadam na nim dosłownie za wszystko — opracowuję rankingi produktowe, piszę i weryfikuję artykuły na blogu, dbam o rozwój portalu. Jeśli coś tu przeczytasz, to znaczy, że ja to napisałem, ja to sprawdziłem i ja za to ręczę. Czas poznać człowieka, który decyduje o tym, co trafia do zestawień.

Śnieżka. Uwielbiam góry.

Skąd u mnie ta obsesja na punkcie dźwięku

To nie jest pasja, którą wymyśliłem sobie na potrzeby strony. Ze światem dźwięku jestem związany od najmłodszych, jeszcze przedszkolnych lat — i to dosłownie, nie w przenośni.

Wychowałem się w sklepie muzycznym moich rodziców. To oni zarazili mnie pasją do instrumentów, na których przez całe lata ćwiczyłem — od gitar, przez ukulele i klarnet, aż po skrzypce. Nie jestem człowiekiem od jednego instrumentu; jestem multiinstrumentalistą, który zna naturalne brzmienie tych instrumentów z własnej dłoni i ucha, a nie z opisu w katalogu. To fundament, którego nie da się nadrobić żadnym kursem.

I właśnie tam, w sklepie rodziców, po raz pierwszy zetknąłem się z profesjonalnym sprzętem audio — w tym z moim ukochanym produktem, czyli słuchawkami. Stąd wzięła się druga połowa mojego życia.

Bo ja nie jestem wyłącznie muzykiem. Od ponad 25 lat obcuję ze sprzętem audio, a od lat prowadzę własny sklep internetowy — GoodAudio.pl. To zupełnie inny poziom wiedzy niż czytanie recenzji. Znam sprzęt z codziennej praktyki, z reklamacji, z pytań i opinii setek klientów, z tego, co naprawdę się psuje, a co działa latami. Wiem, jak oddzielić marketingowy szum od rzeczywistej jakości dźwięku — bo na tym szumie inni próbują zarabiać, a ja muszę go rozpoznać, zanim wstawię produkt na półkę.

Moja wiedza nie pochodzi z podręczników ani z internetu. Pochodzi z twardej praktyki i obcowania z tysiącami produktów muzycznych i audio. Dlatego zakres rankingów na tej stronie jest wąski i nieprzypadkowy — piszę o tym, na czym faktycznie się znam, a nie o wszystkim, co akurat dobrze się klika.

Czy zarabiam na tej stronie? Mówię szczerze

Nie będę udawał świętego. Na stronie znajdziesz linki afiliacyjne i z czasem także artykuły sponsorowane — i to jest w porządku. Miło jest zarabiać na własnej pasji i na dzieleniu się wiedzą. Sama strona też musi na czymś stać: sprzęt testowy, narzędzia, hosting, czas — to wszystko kosztuje. Każdy, kto twierdzi inaczej, robi cię w konia.

Ale teraz powiem coś, czego nie usłyszysz od konkurencji, bo mało kto może sobie na to pozwolić. Ja mam to szczęście, że mogę powiedzieć o RankingAudio.pl zupełnie wprost: pomimo linków afiliacyjnych, które dodaję, totalnie nie dbam o to, czy zarabiam na tej stronie. Mam zupełnie gdzieś, czy ten portal generuje zyski.

I to nie jest poza. Ja po prostu nie potrzebuję, żeby RankingAudio.pl mnie utrzymywało. Jako część firmy Pruciak Capital sam jestem właścicielem sklepu audio GoodAudio.pl oraz wielu innych przedsięwzięć. Ten portal nie jest moim źródłem utrzymania — jest miejscem, które podnosi mój prestiż jako znawcy sprzętu muzycznego.

Prowadzę go z trzech powodów, i żaden z nich nie nazywa się „prowizja”. Po pierwsze — z pasji i z zamiłowania do edukacji. Kiedyś chciałem być wykładowcą. RankingAudio.pl to moja katedra — tu uczę ludzi, jak nie dać się oszukać przy zakupie sprzętu audio. Po drugie — z chęci dalszego rozwoju w dziedzinie dźwięku. Budując realną, namacalną bazę wiedzy eksperckiej, sam się rozwijam i porządkuję to, co wiem. Po trzecie — żeby budować własną markę eksperta audio. To, co tu tworzę, jest dowodem mojej wiedzy: twardym, sprawdzalnym, a nie deklarowanym.

Co to oznacza dla Ciebie w praktyce? Że żadna marka, producent ani sklep nie wykupi sobie miejsca w moim rankingu. Żadne pieniądze nie zmienią oceny produktu ani jego pozycji w zestawieniu. Wykupienie recenzji nie znaczy, że będzie pozytywna. Skoro nie zależy mi na zyskach z tej strony, to nie mam żadnego powodu, by cokolwiek podkoloryzować. To jest właśnie ten luksus, którego anonimowe portale-maszynki nigdy Ci nie zaoferują.

Jeśli jakiś sklep chce, żebym linkował do jego oferty — niech negocjuje. Jako człowiek interesowny chętnie przyjmę lepszą prowizyjnie ofertę. Ale warunek jest jeden i twardy: cena dla Ciebie, mojego czytelnika, musi być atrakcyjna, a obsługa okołosprzedażowa kompletna. Na Tobie nie pozwolę zarobić kosztem zaufania.

Oprócz pasju do muzyki i dźwięku jestem także zapalonym wędkarzem!

Jak tworzę te rankingi?

To pytanie zadaje sobie każdy uczciwy czytelnik, więc odpowiem na nie wprost. Jak widać na stronie, jest tu już kilkaset rankingów. Siłą rzeczy nie mogłem mieć fizycznie na testach każdego pojedynczego modelu — byłoby nieuczciwe twierdzić inaczej. Ale czy to znaczy, że moje zestawienia są nierzetelne? Nigdy w życiu. I zaraz wyjaśnię dlaczego.

Po pierwsze — znam marki audio na wylot. Po ponad 25 latach w tej branży i latach prowadzenia własnego sklepu z góry wiem, która marka nagina specyfikację, a która podaje dane techniczne rzetelnie. To jest wiedza, której nie da się zdobyć inaczej niż przez lata obcowania z tysiącami produktów. Kiedy widzę kartę produktu, od razu rozpoznaję, gdzie kończy się fakt, a zaczyna marketingowa kreatywność. Dla mnie „pasmo od 5 Hz do 40 kHz” na tanich słuchawkach to nie argument — to sygnał ostrzegawczy.

Po drugie — nie jestem ignorantem i nie udaję kogoś, kim nie jestem. Nie mam słuchu absolutnego i nie będę Ci wmawiał, że na ucho wyłapię różnicę 0,5 dB w paśmie przenoszenia. Dlatego respektuję popularność modeli oraz oceny i recenzje od ich realnych użytkowników. Setki opinii klientów to dane — i to dane, których pojedynczy recenzent nigdy nie zbierze. Łączę swoją wiedzę o sprzęcie z tym, co o produkcie mówi rynek. Jeśli czegoś sam nie wiem, mam kogo zapytać w świecie profesjonalistów audio. Nie zgaduję — sprawdzam.

Po trzecie — strona dopiero się rozwija, a plany mam konkretne. Nie zamierzam stać w miejscu. W ramach dalszego rozwoju portalu zamierzam zakupić specjalistyczny sprzęt do testów i rozbudować RankingAudio.pl o fachowe, pełne recenzje modeli od A do Z. Chcę zmierzyć, opisać i przesłuchać sprzęt w warunkach kontrolowanych, a nie tylko opierać się na danych z rynku. To jest kierunek, w którym ta strona zmierza — i zrobię to wtedy, gdy będę mógł zrobić to porządnie, a nie po łebkach.

Najbardziej palę się do recenzowania legendarnych słuchawek — tych, które od dziesięcioleci zachwycają kolejne pokolenia audiofilów, a dziś coraz częściej giną wśród ofert elektromarketów. Tam, na jednej półce, obok Beyerdynamica czy Sony znajdziesz Baseusa, Samsunga i Apple. I powiem to bez ogródek: tak, AirPodsy to naprawdę żadna rewolucja. To raczej przykry dowód na to, jak bezwzględny marketing potrafi pokonać dziesiątki lat pracy prawdziwych ekspertów od dźwięku. Moją misją jest przywrócenie tym kultowym konstrukcjom należnego im miejsca — i pokazanie Ci, co naprawdę warto kupić, kiedy reklama ucichnie.

Jesiotr – moja ulubiona ryba

Moja obietnica wobec Ciebie

Zaufanie, które mi okazujesz, jest dla mnie najcenniejsze — cenniejsze niż jakakolwiek prowizja. Dlatego zobowiązuję się do czterech rzeczy: pełnej niezależności ocen (żaden podmiot z zewnątrz nie wpłynie na treść moich rankingów), rzetelności metody (każdy produkt przechodzi przez te same kryteria oceny, bez wyjątków), transparentności (jasno mówię, jak zarabiam i na jakich zasadach działam — czytasz to teraz) oraz ciągłego rozwoju (regularnie aktualizuję zestawienia, dodaję nowe modele i wycofuję przestarzałe).

RankingAudio.pl to efekt mojej pasji do dźwięku połączonej z biznesową rzetelnością i wieloletnim doświadczeniem. Każdy ranking powstaje po to, żeby pomóc Ci podjąć najlepszą decyzję zakupową — bez presji marketingu, bez ukrytych agend, wyłącznie w oparciu o fakty i moją ekspercką ocenę.

#bodźwiękmaznaczenie

Chcesz się ze mną skontaktować?

Napisz do mnie na e-mail: p.pruciak@gmail.com

Podobne wpisy

Dodaj komentarz